Kocia łapa jest jedną z tych części ciała, które oglądamy codziennie i o których nie wiemy prawie nic. Wygląda miękko, kończy się poduszkami i na pierwszy rzut oka wydaje się prostą sprawą: ot, cztery kończyny i pazury. Tymczasem kocia łapa, a w szczególności jej poduszki, to skomplikowana struktura spełniająca wiele różnych funkcji naraz. Same poduszki stanowią zaawansowany amortyzator, niezwykle czuły czujnik drgań oraz jedyne miejsce na ciele, w którym kot się poci. Dodatkowo łapa jako całość służy do komunikacji zapachowej i obrony.

W tym artykule zebrałam fakty udowodnione w rzetelnych badaniach naukowych, oddzielając je od mitów powielanych przez popularne poradniki. Zaznaczam też — i to jest dla mnie równie ważne — miejsca, w których dane się kończą, a zaczyna rozsądne wnioskowanie. Niektóre z najczęściej powtarzanych twierdzeń o kociej anatomii nie mają poparcia w żadnym udokumentowanym eksperymencie, choć brzmią jak pewnik.

Osiemnaście palców i kciuk, na którym kot nigdy nie staje

Zacznijmy od budowy samej łapy, którą stosunkowo łatwo można sprawdzić samodzielnie.

Kot posiada osiemnaście palców: po pięć w każdej przedniej łapie oraz po cztery w każdej tylnej. Taka asymetria może początkowo zaskakiwać, jednak stanowi stałą regułę u wszystkich kotowatych. Zdarzają się od tego wyjątki, na przykład u kotów polidaktylnych, czyli z wrodzoną wielopalczastością, które mają tych palców więcej.

Różnica w liczbie palców wynika z obecności tak zwanego palca pierwszego, kociego odpowiednika ludzkiego kciuka, wyłącznie w przednich kończynach. W tylnych łapach palec ten w ogóle nie występuje.

W przedniej łapie palec pierwszy umiejscowiony jest wysoko, po wewnętrznej stronie kończyny i znacznie powyżej pozostałych palców. Ze względu na swoje specyficzne położenie, podczas zwykłego chodu nie ma on żadnego kontaktu z podłożem, nie opiera się na nim ciężar ciała i nie zostawia on śladów.

Łatwo uznać ten palec za niepotrzebną pozostałość ewolucyjną, jednak w rzeczywistości spełnia on bardzo ważne zadanie. Kot używa go do chwytania i przytrzymywania zdobyczy lub zabawek, a także asekuruje się nim podczas wspinaczki i przy ruchach, w których łapa funkcjonuje chwytnie niczym dłoń.

Pazur, o którym najłatwiej zapomnieć

Pazury ścierają się głównie podczas drapania powierzchni i chodzenia. Pazur palca pierwszego nie dotyka podłoża, więc nie tępi się w takim samym stopniu jak pozostałe — i to on w praktyce weterynaryjnej najczęściej ulega przerostowi oraz potrafi boleśnie wrosnąć w poduszkę. Dotyczy to zwłaszcza kotów starszych i mniej aktywnych ruchowo.

To obserwacja z gabinetów, nie wynik badania z liczbami. Ale konsekwencja jest prosta: warto ten jeden pazur kontrolować częściej niż resztę, bo kot instynktownie ukrywa ból i sam nie da znać.

Warto dodać, że kot jest zwierzęciem palcochodnym. Oznacza to, że nie opiera całej stopy na ziemi w taki sposób jak człowiek. Cały ciężar ciała spoczywa wyłącznie na palcach i na największej poduszce śródręcza. Z kolei staw, który u stojącego kota wygląda z naszej perspektywy jak zgięte do tyłu kolano, w rzeczywistości anatomicznej jest piętą uniesioną wysoko nad podłożem. Taka biomechanika wydłuża zasięg kroku i pozwala kotu na bardzo szybkie oraz całkowicie bezszelestne poruszanie się.

Dwadzieścia cztery poduszki: mapa kociej łapy

Poduszki mają swoje konkretne nazwy i nie wszystkie pełnią tę samą funkcję.

Na przedniej łapie jest ich siedem: po jednej pod każdym z pięciu palców (poduszki palcowe), jedna duża pod śródręczem (poduszka śródręcza) i jeszcze jedna zlokalizowana wyżej na nodze, od tyłu — tak zwana poduszka nadgarstkowa.

Na tylnej łapie jest ich pięć: cztery palcowe i jedna duża pod śródstopiem (poduszka śródstopia). Poduszki nadgarstkowej w tylnych łapach nie ma w ogóle.

24

poduszki na czterech łapach: 7 + 7 z przodu i 5 + 5 z tyłu

Jeśli spróbujesz to policzyć na własnym kocie, prawdopodobnie doliczysz się mniej. Poduszka pod palcem pierwszym bywa naprawdę drobna, a sam palec siedzi na tyle wysoko na nodze, że przy oglądaniu łapy od spodu zwyczajnie nie wchodzi w kadr. Widać wtedy cztery poduszki palcowe i jedną dużą — i tak właśnie wygląda przednia łapa na zdjęciu otwierającym ten artykuł.

Poduszka nadgarstkowa przy zwykłym chodzeniu nie dotyka podłoża, ponieważ znajduje się za wysoko. Występuje ona tylko na kończynach przednich, czyli tych, które lądują jako pierwsze i prowadzą ruch zwierzęcia.

Tu opis wyprzedza dowód

Źródła weterynaryjne zgodnie przypisują poduszce nadgarstkowej rolę hamulca i punktu przyczepności przy gwałtownym zatrzymaniu, przy lądowaniu z dużych wysokości oraz przy schodzeniu głową w dół. Opis jest spójny i sensowny.

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że jest to opis funkcjonalny wywiedziony z anatomii porównawczej, a nie wniosek z bezpośrednich pomiarów biomechanicznych przeprowadzonych na kotach. Nie znam pracy, która by tę funkcję zmierzyła.

Policz dietę dla swojego kota Kalkulator BARFOtwórz kalkulator

Z czego naprawdę zbudowana jest poduszka

Choć z zewnątrz poduszka w dotyku przypomina po prostu twardą gumę, jej wewnętrzna budowa i mechanika działania są zupełnie inne.

Zespół badawczy Miao (2017) zbadał histologicznie, czyli pod kątem budowy tkankowej pod mikroskopem, warstwy poduszki u psa i na tej podstawie zbudował fizyczny model obliczeniowy sprawdzający, jak reaguje ona przy zderzeniu z podłożem. Eksperyment przeprowadzono na psach, ale przeniesienie wniosków na koty nie jest tu nadużyciem — autorzy wprost piszą, że bardzo podobne struktury tkanki tłuszczowej i kolagenowej występują w poduszkach człowieka, słonia, kota domowego i lamparta.

Badanie wykazało, że poduszka to precyzyjny układ trójwarstwowy, w którym każdy element ma swoje zadanie:

  • Naskórek z brodawkami skórnymi (gruba warstwa rogowa) — jego celem jest równomierne rozprowadzenie naprężenia.
  • Skóra właściwa (pęczki włókien kolagenowych) — działa osłonowo, otaczając warstwę tłuszczową niczym wytrzymała powłoka.
  • Tkanka podskórna — jej rolą jest magazynowanie, oddawanie i skuteczne rozpraszanie energii uderzenia.

Kluczowa jest ta trzecia warstwa. Tłuszcz uwięziony w komorach z kolagenu mechanicznie naśladuje układ hydrostatyczny, czyli zamknięty układ wypełniony cieczą. Oznacza to, że zachowuje się znacznie bliżej żelowego amortyzatora niż zwykłej, uginającej się gąbki.

Osobno warto wspomnieć o pracy Xu i współpracowników (2022), którzy zbudowali komputerowy model kociej kończyny przedniej metodą elementów skończonych. To technika inżynieryjna polegająca na wirtualnym podziale skomplikowanego obiektu na siatkę tysięcy malutkich wielokątów, dzięki czemu komputer może precyzyjnie obliczyć, jak obiekt odkształci się pod wpływem siły. Badacze sprawdzili, jak rozkładają się naprężenia przy lądowaniu z różnych wysokości, i ustalili, że największy udział w rozróżnianiu wzorców lądowania mają cztery kości: druga i czwarta kość śródręcza oraz drugi i trzeci paliczek bliższy.

Wniosek autorzy formułują ostrożnie i warto go powtórzyć w ich tonie: wraz ze wzrostem wysokości zmienia się wzorzec lądowania, co może być odpowiedzią kończyny na rosnące obciążenie, czyli doborem korzystniejszej strategii przez układ mięśniowo-szkieletowy. To wynik symulacji komputerowej, a nie obserwacja świadomej decyzji kota.

Poduszki to czujnik, a nie ozdoba

Skóra na poduszkach łap to jedno z najgęściej unerwionych miejsc w organizmie kota. Zespół Ferringtona (1985) szczegółowo przebadał włókna nerwowe obsługujące ten obszar. Odkryto, że zmysł ten wykazuje niesamowitą wrażliwość — reaguje najsilniej na subtelne drgania o częstotliwości zaledwie 5–10 herców.

5–10 Hz

częstotliwość drgań, na którą skóra kociej poduszki reaguje najsilniej

Dla wyobrażenia: to mniej więcej rząd wielkości drgań, jakie niesie podłoga pod stłumionymi krokami. To moje porównanie, nie ustalenie z badania — Ferrington podawał drgania sinusoidalne w warunkach laboratoryjnych, nie kroki w mieszkaniu.

Co więcej, włókna w łapie nie odpowiadają na prosty nacisk z góry na dół, lecz na zmianę kształtu i odkształcenia zakończeń nerwowych. To dzięki temu mechanizmowi kot precyzyjnie ocenia fakturę podłoża, czy jest gładkie, czy ostre, wyczuwa stopień jego ugięcia i bezbłędnie orientuje się, czy powierzchnia drgnęła.

Receptorowo budowa ta odpowiada włóknom typu SAI (Slowly Adapting type I). Są to tak zwane wolno adaptujące się włókna nerwowe, co w praktyce oznacza, że wysyłają one sygnał do mózgu nie tylko w ułamku sekundy po dotknięciu obiektu, ale nieprzerwanie przez cały czas trwania nacisku. Włókna te łączą się z komórkami Merkla — wyspecjalizowanymi komórkami czuciowymi odpowiedzialnymi za rejestrowanie najdelikatniejszego dotyku i faktury.

Stąd bierze się wniosek, który wydaje mi się najbardziej praktyczny z całego tego rozdziału: niechęć kota do przytrzymywania go za łapy najprawdopodobniej nie wynika ze złośliwości ani kaprysu. Uścisk blokuje mu dostęp do zmysłu, który w naturalnym środowisku pełni funkcję radaru. Zaznaczam, że to interpretacja budowy tego narządu, a nie wynik eksperymentu behawioralnego.

Jedyne miejsce, w którym kot się poci

Termoregulacja u kota przebiega całkowicie inaczej niż u człowieka. Gruczoły ekrynowe, których funkcją jest bezpośrednie wydzielanie potu celem ochłodzenia ciała, zlokalizowane są u kotów wyłącznie w poduszkach łap. Z kolei skóra obficie pokryta sierścią posiada jedynie gruczoły apokrynowe, uchodzące do mieszków włosowych — te nie wydzielają potu chłodzącego, a substancje zapachowe.

Holmes i Adams (1975) zmierzyli, co się dzieje, gdy poduszka się nawilży: rośnie jej przewodność cieplna. W warunkach zbliżonych do naturalnych wzrost wyniósł około 17 procent. W próbach, w których zablokowano towarzyszący skurcz naczyń krwionośnych lekiem alfa-adrenolitycznym, sięgnął niemal połowy — ale to już sytuacja farmakologiczna, nie codzienna. Tak czy inaczej spocona łapa staje się sprawniejszym biologicznym wymiennikiem ciepła.

Ta sama praca mówi jeszcze coś ważnego o mechanizmie. Naukowcy wywoływali pocenie drażnieniem nerwu, a wpływ naczyń krwionośnych wyłączali lekiem blokującym receptory alfa-adrenergiczne. Innymi słowy: gruczoły potowe w kocich poduszkach pozostają pod kontrolą układu współczulnego — tego samego, który uruchamia reakcję na zagrożenie.

Tu kończą się badania, a zaczyna wnioskowanie

Zna to każdy, kto był z kotem u weterynarza: mokre ślady łap na metalowym stole, mimo że w gabinecie wcale nie jest gorąco. Ponieważ gruczoły w poduszkach podlegają układowi współczulnemu, a strach ten układ pobudza, powiązanie jednego z drugim jest fizjologicznie sensowne.

Ale to jest wniosek, nie pomiar. Szukałam pracy, która zmierzyłaby pocenie się kocich łap wywołane strachem, i takiej nie znalazłam. Udokumentowany jest mechanizm oraz obserwacja kliniczna — nie eksperyment łączący je bezpośrednio. Piszę o tym wprost, ponieważ w poradnikach to zdanie krąży jako pewnik, a pewnikiem nie jest.

Łapa pisze wiadomości

Pomiędzy kocimi palcami znajdują się gruczoły zapachowe — to standardowy opis anatomiczny skóry kota, znany z podręczników patologii weterynaryjnej. Gdy kot wbija pazury w mebel czy drapak, rozsmarowuje na nim wydzielinę tych gruczołów. Drapanie nie wynika więc z nudy czy chęci zniszczenia otoczenia, ale stanowi podwójny komunikat terytorialny: wzrokowy, w postaci pozostawionych śladów cięć, i węchowy.

Badania przeprowadzone przez zespół Wilsona (2016) opierały się na analizie ankiet zebranych od 4331 opiekunów kotów z 39 krajów. Na podstawie obserwacji właścicieli ustalono, że koty najchętniej korzystały z drapaków pokrytych sznurem — mimo że najczęściej oferowanym materiałem był dywan. Częściej używane były drapaki o wysokości co najmniej trzech stóp, czyli około 91 centymetrów, w formie prostego pionowego słupka albo drzewka o dwóch lub więcej poziomach, oraz te o węższej podstawie.

Koty niekastrowane i po kastracji drapały w nieodpowiednich miejscach równie często — niezależnie od płci.

To jedno z ważniejszych ustaleń tej pracy, bo obala popularne przekonanie. Warto przy okazji sprecyzować nazewnictwo: we współczesnej medycynie weterynaryjnej to kastracja, czyli chirurgiczne usunięcie narządów rozrodczych, jest zabiegiem wykonywanym rutynowo u obu płci — zarówno u kocurów, jak i u kotek. Pojęcie sterylizacji oznacza jedynie podwiązanie nasieniowodów lub jajowodów bez usuwania gonad, co u kotów stosuje się niezwykle rzadko.

Niezależnie od terminologii wniosek jest ten sam: drapanie przedmiotów nie jest sterowane hormonami płciowymi, więc ich wygaszenie nie powstrzyma kota przed drapaniem mebli. Co pomaga? W tym samym badaniu im więcej różnych typów drapaków w domu, tym rzadsze było drapanie w miejscach nieodpowiednich.

Pazur nie rośnie ze skóry, tylko z kości

U ludzi paznokieć jest tylko wytworem skóry, jednak kocim pazurem rządzi zupełnie inna budowa. Jest on mocno osadzony bezpośrednio na ostatnim paliczku, czyli na kości palca. Właśnie dlatego chirurgiczne zabiegi usuwania pazurów nie polegają na usunięciu samej tkanki rogowej, ale na amputacji całego ostatniego fragmentu kości każdego palca.

Medyczne następstwa tego procesu badał zespół Martell-Moran (2018) na 137 kotach po zabiegu i 137 kotach kontrolnych. U kotów po amputacji istotnie wzrosło ryzyko bólu pleców, załatwiania się poza kuwetą oraz gryzienia. U 63 procent z nich radiogramy pokazały pozostawione fragmenty kości — a u tych kotów ryzyko było jeszcze wyższe. Co istotne, nawet prawidłowo wykonany zabieg nie eliminował zwiększonego ryzyka gryzienia i problemów z kuwetą.

Wnioski te wzmocniła nowsza praca zespołu LaChance (2025), która oddzieliła ból po amputacji od bólu wynikającego ze zwyrodnienia stawów — a to częsta przypadłość starszych kotów, mogąca zaciemniać obraz. U kotów po zabiegu stwierdzono hiperalgezję i allodynię, czyli nadmierną reakcję bólową oraz ból wywoływany bodźcem, który normalnie bólu nie powoduje, a także obiektywne nieprawidłowości w przewodnictwie nerwowym wskazujące na uszkodzenie włókien.

Jak to jest uregulowane w Europie

Amputacja pazurów jest zakazana w Unii Europejskiej. Podstawą jest Europejska konwencja o ochronie zwierząt domowych Rady Europy, która zabrania zabiegów chirurgicznych wykonywanych w celu zmiany wyglądu zwierzęcia lub w innych celach nieleczniczych, wymieniając usuwanie pazurów wprost. Wyjątek dopuszczono wyłącznie wtedy, gdy lekarz weterynarii uzna zabieg za konieczny ze względów medycznych.

Konwencję ratyfikowały 24 państwa, więc precyzyjniej jest mówić o zakazie w Unii Europejskiej i w państwach, które do konwencji przystąpiły, niż o zakazie w całej Europie.

Kiedy palców jest więcej: polidaktylia

Zjawisko, w którym w łapie pojawiają się nadprogramowe palce, nosi miano polidaktylii. Badania Lettice'a (2008) udowodniły, że anomalia ta to efekt zaledwie jednej podmiany pojedynczego nukleotydu w specjalnym przełączniku genetycznym ZRS, zarządzającym genami odpowiedzialnymi za prawidłowy rozwój kończyn. Ten sam mechanizm opisano u słynnych kotów Hemingwaya.

Zjawisko to można zaobserwować dość powszechnie u rasy maine coon. Hamelin i współpracownicy (2020) ustalili, że cecha dziedziczy się autosomalnie dominująco — wystarczy wariant od jednego z rodziców — ale z niepełną penetracją i zmienną ekspresją. W praktyce oznacza to, że nie każdy kot z wariantem będzie miał dodatkowe palce, a ich liczba bywa różna u poszczególnych kociąt z jednego miotu. Ci sami autorzy wykazali, że polidaktylia u maine coonów jest genetycznie niejednorodna: część kotów polidaktylnych nie ma wariantu Hw.

Wcześniejsza praca tego samego zespołu (Hamelin i wsp. 2017) opisała fenotyp u 70 maine coonów, w tym 48 kotów polidaktylnych z czterech linii hodowlanych z Europy, Kanady i USA. Zmienność okazała się bardzo duża i dotyczyła nie tylko liczby palców, ale też budowy nadgarstka i stępu. Porównanie długości kości promieniowej u kociąt i dorosłych kotek nie wykazało różnic między osobnikami polidaktylnymi i zwykłymi. Wniosek autorów: polidaktylia nie ma widocznych negatywnych następstw dla dobrostanu kota.

Pozostaje jednak obowiązek praktyczny: dodatkowe pazury wymagają sumiennej, regularnej kontroli i częstszego przycinania.

Lewa czy prawa? Kot ma ulubioną łapę

Okazuje się, że koty domowe wykazują asymetrię czynnościową. Metaanaliza zespołu Ocklenburga (2019) wskazuje, że 78 procent badanych kotów konsekwentnie używa jednej, preferowanej łapy podczas wykonywania trudniejszych zadań — na przykład wyciągania ukrytego smakołyku.

78%

kotów konsekwentnie używa jednej preferowanej łapy przy trudniejszych zadaniach

W przeciwieństwie do naszej populacji, zdominowanej przez ludzi praworęcznych, u kotów nie stwierdzono przewagi żadnej ze stron na poziomie populacji — prawołapne i lewołapne rozkładają się mniej więcej po połowie. Płeć wydaje się jednak odgrywać rolę: kotki miały istotnie większe szanse na bycie prawołapnymi niż kocury.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że w badaniach nad lateralizacją u zwierząt wciąż brakuje jednego uniwersalnego, zwalidowanego testu — problem metodologiczny opisali szczegółowo Isparta i współpracownicy (2024). To znaczy, że sama liczba 78 procent jest solidna, ale porównywanie wyników między poszczególnymi pracami bywa trudniejsze, niż się wydaje.

Co może pójść nie tak — na co patrzeć u swojego kota

Ponieważ spód kocich łap ma niemal stały kontakt z podłożem, a same poduszki potrafią kryć się pod gęstym futrem, ewentualne rany i choroby bywają przez długi czas całkowicie niezauważone przez opiekunów.

Plazmocytowe zapalenie poduszek

To bolesne schorzenie o podłożu immunologicznym, charakteryzujące się patologicznym gromadzeniem plazmocytów, czyli komórek zapalnych układu odpornościowego. Opuszki puchną, miękną, tracą wyraźny kształt, nabierają nienaturalnego, sinawego koloru i potrafią pękać.

Zespół Sarkana (2026) opisał 25 kotów, u których chorobie tej towarzyszyło uszkodzenie kłębuszków nerkowych. Trzeba od razu powiedzieć, czym ta praca jest, a czym nie: to seria przypadków dobranych tak, żeby obie choroby występowały razem. Nie wynika z niej, jak często jedna towarzyszy drugiej. Wynika co innego — że takie współwystępowanie jest realne, a rokowanie bywa złe.

Chorowały przede wszystkim młode kocury po kastracji, poniżej piątego roku życia. U 14 z 17 kotów, u których wykonano badanie histopatologiczne nerek, stwierdzono kłębuszkowe zapalenie nerek na tle kompleksów immunologicznych. Mediana przeżycia od wystąpienia objawów nerkowych wyniosła około miesiąca.

Autorzy zwracają uwagę na jeden szczegół diagnostyczny, który wydaje mi się wart zapamiętania: stosunek białka do kreatyniny w moczu wahał się między pacjentami tak bardzo, że sam w sobie bywał mylący. Konsekwentnie nieprawidłowa okazała się dopiero elektroforeza białek moczu (SDS-PAGE). Rozpoznanie zapalenia poduszek warto więc potraktować jako powód do sprawdzenia nerek i do rozmowy z lekarzem o tym, które badanie moczu ma tu sens.

Żwirek w poduszce — ale nie tak, jak się wydaje

Zespół Agrawal (2026) zbadał 13 biopsji pobranych z kocich łap i przy użyciu spektroskopii ramanowskiej wykazał, że zalegające w tkance drobiny odpowiadają widmu krzemionki z żwirków bentonitowych. Materiał z kuwety faktycznie wnika więc w tkankę i tworzy ziarniniaki.

Kierunek tej zależności jest jednak odwrotny, niż podpowiada intuicja — i to jest w tej pracy najciekawsze. W dziesięciu z trzynastu biopsji stwierdzono jednocześnie plazmocytowe zapalenie poduszek, na podstawie czego autorzy wnioskują, że to wcześniejsza choroba poduszki otwiera drogę żwirkowi, a nie żwirek wywołuje chorobę u zdrowego kota. Powstały ziarniniak potrafi potem przykryć pierwotną przyczynę i pogorszyć obraz kliniczny.

Praktyczny wniosek dotyczy zatem kotów, które już mają zmiany na opuszkach: u nich autorzy sugerują rozważenie innego podłoża niż żwirek zbrylający, także dlatego, że nawroty po zabiegu chirurgicznym są częste. Nie jest to zalecenie dla wszystkich kotów i nie ma powodu, żeby zdrowemu kotu zmieniać dobrze działającą kuwetę.

Cztery rzeczy do sprawdzenia w domu

Warto regularnie i profilaktycznie oglądać kocie łapy:

  • Długość wszystkich pazurów, ze szczególnym uwzględnieniem bocznego palca pierwszego.
  • Zmiany na skórze pomiędzy palcami — strupki, miejscowe wyłysienia, rany.
  • Gładkość i spoistość poduszek — nagła zmiana konsystencji albo kształtu jest sygnałem, nie sam kolor. Barwa poduszek to kwestia pigmentu i bywa różna u tego samego kota.
  • Zachowanie zwierzęcia — kompulsywne wylizywanie jednej łapki to często cichy sygnał bólu.

Podsumowanie

Kocia łapa jest precyzyjnie przemyślanym mechanizmem: warstwowym amortyzatorem o budowie hydrostatycznej, czujnikiem drgań dostrojonym do niskich częstotliwości i narzędziem komunikacji zapachowej naraz. Mokre ślady na stole u weterynarza mają fizjologiczne wytłumaczenie w gruczołach sterowanych układem współczulnym. Mocne łapanie kota za te delikatne miejsca odbiera mu dostęp do jednego z ważniejszych zmysłów.

Jeśli miałabym z tego wszystkiego wybrać jedną rzecz do zapamiętania, byłby to ten jeden pazur, który nie dotyka ziemi i dlatego nie tępi się sam. Reszta jest fascynująca. Ta jedna bywa bolesna.

Źródła

  1. Lettice, L.A., Hill, A.E., Devenney, P.S. & Hill, R.E. (2008). Point mutations in a distant sonic hedgehog cis-regulator generate a variable regulatory output responsible for preaxial polydactyly, Human Molecular Genetics, 17(7), 978–985doi:10.1093/hmg/ddm370
  2. Hamelin, A., Begon, D., Conchou, F., Fusellier, M. & Abitbol, M. (2017). Clinical characterisation of polydactyly in Maine Coon cats, Journal of Feline Medicine and Surgery, 19(4), 382–393doi:10.1177/1098612X16628920
  3. Hamelin, A., Conchou, F., Fusellier, M. et al. (2020). Genetic heterogeneity of polydactyly in Maine Coon cats, Journal of Feline Medicine and Surgery, 22(12), 1103–1113doi:10.1177/1098612X20905061
  4. Ferrington, D.G. (1985). Functional properties of slowly adapting mechanoreceptors in cat footpad skin, Somatosensory Research, 2(3), 249–261doi:10.3109/07367228509144567
  5. Miao, H., Fu, J., Qian, Z., Ren, L. & Ren, L. (2017). How does the canine paw pad attenuate ground impacts? A multi-layer cushion system, Biology Open, 6(12), 1889–1896doi:10.1242/bio.024828
  6. Adams, T. (1966). Characteristics of eccrine sweat gland activity in the footpad of the cat, Journal of Applied Physiology, 21(3), 1004–1012doi:10.1152/jappl.1966.21.3.1004
  7. Holmes, K.R. & Adams, T. (1975). Epidermal thermal conductivity and stratum corneum hydration in cat footpad, American Journal of Physiology, 228(6), 1903–1908doi:10.1152/ajplegacy.1975.228.6.1903
  8. Xu, D., Zhou, H., Zhang, Q. et al. (2022). A new method proposed to explore the feline's paw bones of contributing most to landing pattern recognition when landed under different constraints, Frontiers in Veterinary Science, 9, 1011357doi:10.3389/fvets.2022.1011357
  9. Ocklenburg, S., Isparta, S., Peterburs, J. & Papadatou-Pastou, M. (2019). Paw preferences in cats and dogs: Meta-analysis, Laterality, 24(6), 647–677doi:10.1080/1357650X.2019.1578228
  10. Isparta, S., Töre-Yargın, G., Wagner, S.C. et al. (2024). Measuring paw preferences in dogs, cats and rats: Design requirements and innovations in methodology, Laterality, 29(3), 246–282doi:10.1080/1357650X.2024.2341459
  11. Wilson, C., Bain, M., DePorter, T., Beck, A., Grassi, V. & Landsberg, G. (2016). Owner observations regarding cat scratching behavior: an internet-based survey, Journal of Feline Medicine and Surgery, 18(10), 791–797doi:10.1177/1098612X15594414
  12. DePorter, T.L. & Elzerman, A.L. (2019). Common feline problem behaviors: Destructive scratching, Journal of Feline Medicine and Surgery, 21(3), 235–243doi:10.1177/1098612X19831205
  13. Bryant, H.N., Russell, A.P., Laroiya, R. & Powell, G.L. (1996). Claw retraction and protraction in the Carnivora: skeletal microvariation in the phalanges of the Felidae, Journal of Morphology, 229(3), 289–308doi:10.1002/(SICI)1097-4687(199609)229:3<289::AID-JMOR4>3.0.CO;2-U
  14. Martell-Moran, N.K., Solano, M. & Townsend, H.G. (2018). Pain and adverse behavior in declawed cats, Journal of Feline Medicine and Surgery, 20(4), 280–288doi:10.1177/1098612X17705044
  15. LaChance, M., Otis, C., Juette, T. et al. (2025). Declawing in cat is associated with neuroplastic sensitization and long-term painful afflictions, Scientific Reports, 15(1), 30038doi:10.1038/s41598-025-16288-8
  16. Agrawal, A., Garuba, W., Dunn, N. et al. (2026). Cutaneous silica-associated (cat litter) granulomas in the paws of 13 domestic cats, Veterinary Pathology, 63(1), 97–106doi:10.1177/03009858251352588
  17. Sarkan, K., Hokamp, J.A., Cianciolo, R.E., Hart, E., Shropshire, S. & Quimby, J.M. (2026). Feline plasma cell pododermatitis with concurrent glomerular disease: a case series of 25 cats, Journal of Feline Medicine and Surgerydoi:10.1177/1098612X261437907
  18. Biezus, G., de Cristo, T.G., da Silva Schade, M.F. et al. (2020). Plasma cell pododermatitis associated with feline leukemia virus (FeLV) and concomitant feline immunodeficiency virus (FIV) infection in a cat, Topics in Companion Animal Medicine, 41, 100475doi:10.1016/j.tcam.2020.100475
  19. Brosseau, G. (2022). Feline plasma cell pododermatitis, The Canadian Veterinary Journal, 63(5), 545–548

Częste pytania

Ile palców ma kot?

Osiemnaście: po pięć w każdej przedniej łapie i po cztery w każdej tylnej. Asymetria bierze się z palca pierwszego, kociego odpowiednika kciuka, który występuje wyłącznie w kończynach przednich. Wyjątkiem są koty polidaktylne, mające palców więcej. Polidaktylia to skutek pojedynczej podmiany nukleotydu w przełączniku genetycznym ZRS, sterującym rozwojem kończyn (Lettice i wsp. 2008).

Ile poduszek ma kocia łapa?

Przednia łapa ma siedem poduszek: pięć palcowych, jedną dużą poduszkę śródręcza i jedną poduszkę nadgarstkową, położoną wyżej z tyłu nogi. Tylna ma pięć: cztery palcowe i jedną poduszkę śródstopia — poduszki nadgarstkowej w tylnych łapach nie ma w ogóle. Razem daje to dwadzieścia cztery poduszki. Uwaga przy oglądaniu łapy od spodu: poduszka pod palcem pierwszym bywa tak drobna, a sam palec położony tak wysoko, że przy pobieżnym liczeniu widać tylko cztery poduszki palcowe.

Dlaczego kot poci się w łapy?

Bo tylko tam ma gruczoły potowe ekrynowe — te, które wydzielają pot wprost na powierzchnię skóry. Skóra pokryta sierścią ma jedynie gruczoły apokrynowe, uchodzące do mieszków włosowych i wydzielające substancje zapachowe, a nie pot chłodzący. Gdy poduszki się nawilżą, rośnie ich przewodność cieplna, więc łapa staje się sprawniejszym wymiennikiem ciepła (Holmes i Adams 1975). Gruczoły te podlegają układowi współczulnemu, co tłumaczy obserwowane w gabinetach weterynaryjnych mokre ślady łap u zestresowanych kotów — choć samego pocenia wywołanego strachem nikt u kotów dotąd nie zmierzył.

Czy kastracja powstrzyma kota przed drapaniem mebli?

Nie. W ankiecie obejmującej 4331 opiekunów koty niekastrowane i po kastracji drapały w nieodpowiednich miejscach równie często, niezależnie od płci (Wilson i wsp. 2016). Drapanie nie jest zachowaniem sterowanym hormonami płciowymi — to komunikat terytorialny, wzrokowy i zapachowy naraz. Skuteczniejsze okazało się dostarczenie właściwego drapaka: koty najczęściej wybierały te pokryte sznurem, o wysokości co najmniej 3 stóp (około 91 centymetrów), o węższej podstawie, w formie prostego słupka albo drzewka o dwóch lub więcej poziomach. Im więcej różnych typów drapaków w domu, tym mniej drapania tam, gdzie nie trzeba.